Strona:Elżbieta Jaraczewska - Powieści narodowe 01.djvu/196

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


wszelkich pomyślności, nowo zaślubionej parze, która do niej po staroświecku pisała, prosząc o błogosławieństwo. Wzywała ona natychmiast do siebie Adolfa, potrzebując porady, przy odświeżaniu całego swego domu, na jego wesele. Żądała tudzież jak najmocniej od Delfiny, kończącej kuracyą w Topolówce, ażeby nie przerywając swoich kąpieli, przysłała jej niebawnie przynajmniej Zofię z Panną Rozalią, pragnąc ich pomocy w licznych zatrudnieniach poprzedzających wesele Zofji. Życzyła także, aby jej wnuczka pokazała się jeszcze raz w świecie, na pięknej fecie w Łazienkach, gdzie osoby z towarzystwa, miały przedstawiać na romantycznym amfiteatrze wodą otoczonym, nową melodramę: «Pani Jeziora» ułożoną ze znanego poematu Walter Skota, tłomaczenia Sienkiewicza; po której, przy ogólnej illuminacyi, piękny bal miał nastąpić w Łazienkowskim Pałacu.
Z ukontentowaniem pojechał do Hrabiny na jej wezwanie, zaczynający się już nudzić samotnością wiejską, lekkomyślny Adolf. — Nie długo ze szczerym żalem, pożegnała się, choć w nadziei prędkiego ich zobaczenia, Zofia z sio-