Strona:Elżbieta Jaraczewska - Powieści narodowe 01.djvu/168

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


mojej córki, zwyciężanie i tajenie, ile będzie mogła pomimowolnych jej oznak, we wszystkich razach, gdy spółcierpienie z nieszczęśliwym, potrzebną dla niego nie będzie ulgą. Odpowiada ona w tem wiernie moim zamiarom, obwarowania jej od zbytniej czułości, którą nie tylko jak wdzięk, ale oraz jak najsłabszą serca niewieściego uważam stronę. Do tego nawet stopnia stała się panią siebie, iż na żądanie cnotliwego Brzoznowskiego Plebana, kończy teraz wierny wizerunek Wojewodziny, który w nowym kościele, jako fundatorki, ma być umieszczony. Pójdźmy go zobaczyć, wróci do nas zapewnie nie długo i Emilia, której żal po stracie szanownej opiekunki dziś się odnowił, gdy odczytała rano, niektóre przestrogi, przez nią na piśmie jej zostawione.» To mówiąc, wprowadził Pan Sławiński Władysława do appartamentu Emilji. Szedł za nim z radością młody sąsiad, mocno ciekawy go zwiedzić w przekonaniu: iż ułożenie appartamentu, najlepszym jest obrazem zamieszkałej w nim osoby.
Ujrzał naprzód, mały pod krucyfixem klęcznik, na którym leżały książka z Ewangelia-