Strona:Elżbieta Jaraczewska - Powieści narodowe 01.djvu/156

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


warczne zabudowania i Małgosi pomieszkanie; na środku kształtna studzienka, a przed samym domem na południe kompas, z tym napisem koło godzin: «niech będzie każda użyteczna, a wszystkie upłyną szczęśliwie.»
Wyszła w tym momencie na „przeciw Władysława, i przywitała uprzejmie, uwiadomiona o jego odwiedzinach młoda Małgosia, a zaprowadziwszy do swego mieszkania, pobiegła po męża, dawnym zwyczajem w ogródku pracującego.
Z ukontentowaniem znalazł się Władysław, wśród pięknego śklniącą czystością ozdobionego domku, który mu przypomniał Szwajcaryą i Hollandyą. Nadszedł wkrótce Łukasz ze swoją Małgosią, przepraszając Władysława, iż mu nie mogą być tak radzi, jakby sobie życzyli, ponieważ mają do wypełnienia niektóre rozrządzenia Panny Emilji, która w wigilią wróciwszy do domu, zaprosiła w tym dniu ojca, przy dniu jego urodzin, na śniadanie do Mili na.
Chciał ich pożegnać Władysław, ale nadjeżdżający w tym momencie powóz, dla zobaczenia którego poszedł do okna, i czas i spo-