Strona:Elżbieta Jaraczewska - Powieści narodowe 01.djvu/137

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Ale i nasza też Panna — dołożyła z pośpiechem — uczyła się teraz od Francuza w Dreznie tańcować, jak mi mówiła Panna Firyńska, szlacheckiej kondycyi Panna, wychowana przez Panią Mielińską, która ją kazała za granicą u Francuzki uczyć strojów robić, a teraz za mąż wydaje za Pana Wincentego, dawniejszego wójta gminy, a teraźniejszego rządcę Topolówki. Była tu ona u mnie, jest temu tydzień, pytając się od Panny Emilji, czy nie mam jakich do Łęczny sprawunków, gdyż tam jechała z ciotką, od Pani Podczaszynej, która z niemi miała wyprawę dla córki kupować. Wydaje ona ją za tego Pana Sędziego.... nie pamiętam nazwiska, który tu jeszcze Panem Komornikiem będąc, bywał u Pani Wojewodziny. Zebrał on w krótkim czasie wielki majątek. Bóg wie jak! gdyż człowiek wiernie służąc całe życie, najlepiej zna z jaką trudnością grosza się dorabia, a on go po jurystowsku, szybko, jak na drożdżach przyczynił. Nie bardzo też dobrze o nim trzymają, gdyż jak mawiał Pan Wojewoda: idący tylko mimo sumienia, tak łatwo się z majątkiem spotkać może. Ale, ale, o