Strona:Elżbieta Jaraczewska - Powieści narodowe 01.djvu/13

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


trafny sposób tłomaczenia się, wszystko to dodawało jej ponęty i blasku; ale blask ten złagodzony zawsze pobłażaniem i uprzejmością, przyświecając wszystkim, nie raził nikogo, gdyż tak jak wszystkie osoby, prawdziwą posiadające wyższość, pani Jaraczewska miała wiełe istotnej wybaczającej prostoty. Żadna rozmowa, jakkolwiek szczytna, nie przewyższała jej pojęcia: żadna jakkolwiek pozioma, nie zrażała jej dobroci. Lubo pozbawioną była wszelkich wdzięków powierzchownych, kilka razy jej się była nadarzyła sposobność pójścia za mąż. Zdawało się atoli że pragnie pozostać wolną, od mnogich obowiązków i kolei innego stanu. Doszedłszy do lat dwudziestu dwóch, i chcąc niejako ustalić swoją przyszłość, postanowiła wstąpić do kanoniczek w Warszawie, i wyrobiła sobie nawet u nich przyjęcie. Lecz Opatrzność inne miała dla niej widoki. W tymże samym czasie, przyjaciel jeden rodziny Krasińskich, umyślił ją wyswatać z dawnym swoim kolegą z wojska, Adamem Jaraczewskim, którego