Strona:Edward Boyé - Sandał skrzydlaty.djvu/56

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Smutek serca

Wszystko, ach! wszystko mi już jedno!
Odkądżeś dom mój porzuciła.
...Na drzewach złote liście bledną,
Jak blednie myśl i serce moje!..

Z uśmiechem nad przepaścią stoję.
Ani mnie rani, ni odpycha
Myśl o błękitnej melancholji,
Grającej we mnie, jak śmierć cicha.

Wszystko zarówno mi jest siostro,
Którędy, w jaką pójdą stronę
Me dni, co dotąd biegły prosto,
Po twoje oczy rozjaśnione!

Ani tych oczu nie odnajdę,
...Ani się blaskiem ich upoję!
— — — — — — — — —
Na drzewach złote liście bledną,
jak blednie myśl i serce moje!