Strona:Edgar Allan Poe - Nowelle (tłum. Beaupré).djvu/40

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


i zamknąć wszelki dostęp szałom wewnętrznej trwogi. Warownia zaopatrzona została obficie w żywność, a dzięki temu dworacy mogli zwycięsko stawić czoło zarazie.
Niech tam świat zewnętrzny radzi sobie jak może! szaleństwem byłoby myśleć o nim i trwożyć się jego losem. Książe pomyślał także o rozrywkach. Zabrał z sobą trefnisiów, deklamatorów, tancerzy, muzyków itp. Słowem, miano tu piękno pod wszelkiemi postaciami, a w dodatku jeszcze wino. Wewnątrz więc znajdowały się te wszystkie piękne rzeczy i doskonałe bezpieczeństwo, na zewnątrz szalała czerwona śmierć.
W piątym czy szóstym miesiącu tego zamknięcia, w chwili, gdy klęska kładła trupem najliczniejsze ofiary, książe Prospero wydał dla swych przyjaciół wspaniały bal maskowy. Czarodziejska to była maskarada! Zanim wam ją jednak opowiem, pozwólcie mi opisać sale, w których się odbywała. Było ich siedm, biegnących jedna za drugą, w królewskim przepychu. W innych pałacach, sale takie rozmieszczone bywają zwykle w prostej linii, tak, że otworzywszy szereg drzwi, widzi się je wszystkie naraz od pierwszej do ostatniej.
Tu było inaczej, jak się łatwo można było spodziewać, znając oryginalny smak księcia. Sale rozmieszczone były tak nieregularnie, że oko nie obejmowało naraz więcej nad jedną. Każda z nich długą była na 20 do 30 jardów, poczem następował nagły zakręt, otwierający wstęp do nowej sali. Każda z sal miała po prawej i lewej stronie gotyckie