Strona:Edgar Allan Poe - Nowelle (tłum. Beaupré).djvu/34

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


kości doniosłych tych roztrząsań. Uczeni zaś oddali na usługi tej sprawy całą umiejętność swą i całą duszę. Nie starali się bynajmniej o zmniejszenie ogólnego przerażenia, ani też o przeprowadzenie ulubionej jakiej teoryi, szukali prawdy, samej tylko prawdy, wyczerpując wszystkie swe zasoby w tem poszukiwaniu, przyzywając wielkim głosem mistrzyni swej — doskonałej wiedzy. I prawda zeszła na ich wołanie w całej czystości i sile swego majestatu, a wówczas mędrcy ukorzyli się, by ją uczcić.
Mniemanie, jakoby nadchodząca kometa przynieść miała jaką dotykalną szkodę naszej ziemi, traciła coraz bardziej wiarę wśród mędrców; mędrcy zaś posiadali tym razem nieograniczoną władzę nad wyobraźnią i rozumem tłumu. Wykazano, że gęstość jądra komety jest mniejszą od gęstości najlotniejszego z naszych gazów. Przypominano wciąż nieszkodliwe przejście komety przez księżyce Jowisza, a fakt ten przyczynił się znacznie do zmniejszenia ogólnego strachu. Teologowie natomiast z płomienną gorliwością, zwiększoną jeszcze uczuciem grozy, kładli nacisk na proroctwa biblijne i wyjaśniali ludowi z bezprzykładną przedtem prostotą i prawością, że ostateczne zniszczenie ziemi, dokonanem być musi przez ogień. Twierdzenie to powtarzali z zapałem, budzącym powszechną wiarę w prawdę ich słów. Ale co do komet wiedziano przecie, że natura ich nie jest zapalną, a prawda ta, którą posiadali obecnie wszyscy ludzie, chroniła ich od obawy przed bliskością spodziewanej katastro-