Strona:Edgar Allan Poe - Kruk. Wybór poezyi.djvu/92

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Gdzie wiecznym snem w mogile śpi
Z przeszytą skronią D’Elormie.
Z bladego czoła, krew mu spływa
Tam, jestem z nim szczęśliwa.



Przysięga śluby nasze wieńczy.
Już złoty pierścień złączył nas,
A choć stargany sen młodzieńczy
Choć serce moje we łzach jęczy
Już złoty pierścień złączył nas
W błyszczące zakuł mnie ogniwa,
Na znak, żem jest szczęśliwa.



Och! ze snu tego zbudź mnie Boże!
Co bladą mi odurzył skroń
Bo się dziś jednem tylko trwożę.
Że ten, co martwy padł na błoń
I spoczął wśród mogilnej niwy,
Gdzie mu krew bladą plami skroń
Nie jest tam może dziś szczęśliwy.