Strona:Edgar Allan Poe - Kruk. Wybór poezyi.djvu/91

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Ballada ślubna.

Szczęśliwa jestem. O! szczęśliwa
Złoty mi pierścień zdobi dłoń,
Zasłona bladą twarz opływa,
Gałązka mirtu wieńczy skroń.
Bezcenne zdobią mnie klejnoty
Na palcu pierścień błyska złoty.



Pan mój, co kocha mnie nad miarę
Miłość ślubuje mi i wiarę,
Miłośnie pieści moją dłoń.
A gdy mi przysiąg słowa głosi
Pierś mi westchnieniem się podnosi.
Bo w mowie jego słyszę głos,
Tego co martwy padł na błoń
I spoczął wśród mogilnej niwy
Gdzie mu krew bladą plami skroń
I gdzie już jest szczęśliwy.



Pan mój pochyla się nademną
Usta na bladą kładąc skroń
Wówczas wspomnienia falą ciemną
Niosą mnie na cmentarną błoń