Strona:E. T. A. Hoffmann - Powieści fantastyczne 02.djvu/101

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Scipionis oraz sławne dzieło Artemidora o marzeniach i Ksiegę snów wydaną we Frankfurcie. Ale ty nie czytasz nic i zawsze wydajesz fałszywe sądy.
— No, no — rzekł radca, — uspokój się; wierzę ci, że wpadłeś wczoraj w ręce jakichś szarlatanów, którzy sobie zadrwili z ciebie i zabawili się tobą, ale powiedz mi, dlaczego opuściwszy winiarnię, nie wróciłeś do domu raczej, zamiast włóczyć się całą noc po ulicach?
— Drogi radco! — zawołał sekretarz tajny, — drogi towarzyszu ze szkoły mnichów szarych, nie obrażaj mej boleści obelżywem zwątpieniem; ale dowiedz się, że ta dyabelska przygoda w najlepszy sposób rozwijała się dalej, kiedy byłem na ulicy. Podszedłszy do ratusza, ujrzałem wszystkie okna oświetlone, usłyszałem odgłos tańca i wesołą muzykę z towarzyszeniem bębna janczarskiego. Nie wiem, jak się to stało, że choć nie jestem wysokiego wzrostu, jednak stanąwszy na palcach, zdołałem rozróżnić widowisko, odbywające się wewnątrz budynku. Cóżem obaczył, Stwórco niebieski!? Córka twoja, panna Albertyna, przybrana w świetny strój weselny tańczyła szalenie z jakimś