Strona:E. T. A. Hoffmann - Powieści fantastyczne 01.djvu/146

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


miał powody nieboszczyk, naznaczając innego dziedzica majoratu, jest rzeczą zupełnie obojętną; zwraca się tylko na to uwagę, że on sam, jak się to pokazuje z pozostałych po nim papierów, miał romans w Szwajcaryi, a zatem być może, iż ów mniemany syn braterski, jest jego własnym synem, spłodzonym w nieprawym związku, któremu w przystępie żalu za grzechy, bogaty majorat chciał przekazać.
Jakkolwiek prawdopodobieństwo przemawiało za okolicznościami w testamencie wyrażonemi, jakkolwiek wielkie uczynił wrażenie na sędziach ostatni ustęp protestacyi, w którym syn nie wzdryga się rodzonego ojca oskarżać o zbrodnię, to przecież stan sprawy nie odmienił się, i tylko na usilne starania justycyaryusza, oraz stanowcze jego zapewnienie, że w jaknajkrótszym czasie złożony będzie dowód, stwierdzający prawa kodeksu, sąd uchwalił wstrzymać wydanie majoratu, przedłużając jego administracyę, aż do ostatecznego rozstrzygnięcia sprawy.
V. wiedział dobrze, jak będzie mu trudno dotrzymać przyrzeczenia. Przetrząsnął on wszystkie pozostałe po starym Roderyku papiery, nie znalazłszy naj-