Strona:E. T. A. Hoffmann - Powieści fantastyczne 01.djvu/123

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


czyka, mogła być mowa tylko o wyrestaurowaniu, jakby o zupełnem przebudowaniu starego zamku, bo istotnie każdy nowy gmach niełatwo wyrównałby wspaniałemu ogromowi i poważnej architekturze starego zamku. Baron przecież nie odstąpił od swego zamysłu, utrzymując, że w podobnego rodzaju postanowieniach, jeśli wyraźnie aktem erekcyjnym nie zostały stwierdzone, wola nieboszczyka ustąpić musi... Dał przytem do zrozumienia, że obowiązkiem jego jest, mieszkanie w K... o tyle pięknem uczynić, o ile na to pozwala klimat, grunt, i inne okoliczności, ponieważ zamierza w krótkim czasie sprowadzić jako najukochańszą żonę, istotę godną pod tym względem największych ofiar.
Tajemniczy sposób, z jakim baron wyrażał się o małżeńskim swym związku, być może zawartym już skrycie, przeciął justycyaryuszowi wszelkie dalsze zapytania. Uspokoiły go przecież projekty barona, bo w nich znalazło wytłomaczenie owo nienasycone pragnienie bogactwa, które nie było żadną chciwością, ale raczej chęcią przypodobania się ukochanej osobie, która być może dla niego wyrzec