Strona:E. Korotyńska - Konik polny, pszczoła i mrówka.djvu/7

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
— 5 —

owady na wesele przybyłe, aby tylko bawić się, tańczyć, aby szaleć!...
Pomęczyli się wszyscy, zapragnęli wypoczynku, jedne tylko koniki polne, nigdy niezmęczone, zawsze gotowe do tańców skakały i tańczyły bez przerwy.
— Ćwir! ćwir! ćwir! — brzęczały podskakując — ćwir! ćwir!... dobrze nam i wesoło!! Ach! jak dobrze na świecie! Jak lubimy tańczyć i skakać!
Do późna w nocy bawiono się na weselu ślicznej biedronki, po czym rozeszli się do swoich siedzib, tylko koniki polne tańczyły do rana i dopiero po wschodzie słońca ułożyły się do snu.
Cały dzień ich składał się zawsze z tańca, skoków i spijania z kwiatów słodyczy.
Podczas, gdy inne, nawet najdrobniejsze owady miały swoje schowanki