Strona:Dzień pracy Kraszewskiego.djvu/2

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


głoby nadwątlić i tak już słaby organizm. Bardzo też często dla poratowania zdrowia udawał się do Włoch lub do Homburga, a jeden z najzdolniejszych drezdeńskich lekarzy odwiedzał go po kilkakroć na tydzień. Mimo to wszakże był wiecznie cierpiący.
Do biurka zasiadał codziennie przed 9 zrana. Tu oczekiwała go już zwykle spora plika listów i gazet, którą przynoszono od 5 do 8 razy na dzień. Przez kilka więc godzin, t. j. do jedenastej przed południem, czytał otrzymane pierwszą poranną pocztą książki, dzienniki i listy, na które, jak wiadomo, odpowiadał natychmiast. Inaczej nie byłby już im w stanie podołać. Od 11 do 1 przyjmował zwykle gości. Od 1 do 2 znowu przeglądał nadesłane książki i dzienniki lub odpisywał na listy. Punkt o 2 zasiadał do obiadu, który trwał najdłużej do godz. 3. Od 3 do 4 (w lecie), a gdy sprzyjała pogoda, czasem i do 5, odbywał zwykle ze mną dość dalekie spacery powozem lub pieszo. Wróciwszy do domu, znów do godziny 6-tej przeglądał otrzymane dzienniki lub książki, rozcinał wszystkie kartki, robił notaty, zbierał materyały, wertował różne źródła, czytał nadsyłane z różnych stron korekty (niektórych dzieł własnych i obcych, wydawanych przez siebie), czytał nieraz kilkotomowe rękopisy cudze, rozmawiał z domownikami, najrozmaitsze im dawał zlecenia itd. itd. Od 6 do 7, t. j. do wieczornej herbaty, grywał na fortepianie i organach (harmonium) lub wzdłuż kilku pokoi przechadzał się w zamyśleniu, układając może plany przyszłych swoich utworów. W niedziele zaś i święta Kraszewski bawił się dla rozrywki rysunkiem i malarstwem. Widziałem tysiące, literalnie: ty-