Strona:Dzieła Williama Shakspeare I tłum. Hołowiński.djvu/78

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.
68
HAMLET.
HAMIET.

W grobie?

POLONIUSZ.

W rzeczy saméj, byłoby to zupełnie przemienić awrę. — (na stronie) Jakże są czasem uderzające jego odpowiedzi! Tę szczęśliwą własność często posiada szaleństwo, na którą zdrowy rozum nigdy się tak pomyślnie nie zdobędzie. Opuszczę go i postaram się jak najprędzej sprowadzić z nim córkę moję. — Najdostojniejszy xiąże, śmiem najpokorniej prosić o pozwolenie odejścia.

HAMLET.

O cobyśkolwiek prosił mogę najchętniéj z tem się rozstać prócz życia, prócz życia, prócz życia.

POLONIUSZ.

Bywaj zdrów, xiąże.

HAMLET.

Jakże nudni starzy głupcy!

(Wchodzą ROZENKRANC i GUILDENSTERN}.
POLONIUSZ.

Szukacie xięcia Hamleta; oto jest.

ROZENKRANC, do Poloniusza, który wychodzi.

Szczęść Boże panu!

GUILDENSTERN.

Mój dostojny xiąże! —

ROZENKRANC.

Mój najdroższy xiąże! —

HAMLET.

Moi najlepsi przyjaciele! Jakże się masz Guildensternie! Ach Rozenkranc! Dobre chłopcy, jakże się wam powodzi?

ROZENKRANC.

Jak pospolitym dzieciom tej ziemi.