Strona:Dzieła Williama Shakspeare I tłum. Hołowiński.djvu/65

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.
55
AKT DRUGI.
POLONIUSZ.

Skończy tym wnioskiem, — Tak rzeczywiście;
Wreście odpowie: — Znam się z młodzianem;
Wczoraj widziałem, czy pozawczoraj,
Wtedy, lub wtedy, z tym, lub z tym panem;
Tam grał, jak mówisz, tam suszył dzbany;
Tam się przy piłce kłócił: lub może,
Widziałem jak szedł w dom podejrzany,
W zamtuz videlicet i tym podobnie. —
Patrzajże teraz: złowisz na haki
Z netą fałszywą prawdy szczupaki:
Tak my przebiegli i mądrzy możem
Nader ubocznie, krętem i sztuki
Wchodzić na drogę niby bezdrożem;
Wedle uprzednich rad i nauki
Syna wyśledzaj: czy mię pojąłeś?

REJNALDO.

Tak, zrozumiałem.

POLONIUSZ.

Ruszajze z Bogiem;
Bywaj mi zdrowy.

REJNALDO.

Dobry mój Panie, —

POLONIUSZ.

Sam go uważaj.

REJNALDO.

Dobrze, mój Panie.

POLONIUSZ.

Niechaj się pilnie muzyki uczy.

REJNALDO.

Dobrze, mój Panie.