Strona:Dzieła Williama Shakspeare I tłum. Hołowiński.djvu/290

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.
280
ROMEO I JULIA.
JULIA.

Mamciu, dla czego smutne twe czoło?
Choć wieści smutne, powiedz wesoło;
Gdy dobre, rajską muzyką wieści
Psujesz haniebnie miną boleści.

MAMKA.

Jestem zmęczona, poczekaj chwilę: —
Ach bolą koście! biegałam tyle!

JULIA.

Chciałabym, abyś miała me koście,
A u mnie była twoja nowina:
Powiedz mi, powiedz, mamciu jedyna.

MAMKA.

Jezu! jak nagli! wytchnąć nie daje:
Czyli nie widzisz, tchu mi nie staje?

JULIA.

Tchu ci nie staje, kiedy masz tyle,
Że możesz mówić, „tchu mi nie staje?“
Twoja wymówka dla której czekasz,
Dłuższa od rzeczy, którą mi zwlekasz.
Złe są, czy dobre wieści? odpowiedz;
Resztę zaczekam, tylko to powiedz:
Proszę zaspokój, złe są czy dobre?

MAMKA.

Dobrze, bardzo prosty uczyniłaś wybór, nie wiész, jak potrzeba wybiérać męża: Romeo! nie, nie on; chociaż twarz jego piękniejsza od innych, ale noga wyżej od kostki nadzwyczajnie gruba: a co do ręki i kibici, — chociaż nie ma co o nich mówić, jednak są z niczém nie porównane: Nic jest kwiatem grzeczności, — ale ręczę za nie-