Strona:Dzieła Williama Shakspeare I tłum. Hołowiński.djvu/287

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.
277
AKT DRUGI.
MAMKA.

Powiem jéj, panie, ze dajesz rękojmię; tak wysokie wyrażenie dowodzi gatunku twojej wysoko urodzonej i pięknéj duszy.

ROMEO.

Niech po obiedzie, proszę cię powiedź,
Przyjdzie na spowiedź;
W celi Wawrzyńca wyspowiadana
Szlub ze mną weźmie. — Masz to, kochana.

MAMKA.

Nic, wcale, panie, ani halerza.

ROMEO.

Proszę cię wezmij.

MAMKA.

Dziś popołudniu? dobrze, tam będzie.

ROMEO.

Mamko pod murem czekaj klasztornym:
Mój z tobą będzie człek za godzinę;
Tobie sznurową odda drabinę;
Po któréj wstąpię na szczęścia łono,
Pod tajemniczą nocy oponą.
Żegnam! — bądź wierna, trudy nagrodzę.
Żegnam! — Twéj pani łasce mię poleć.

MAMKA.

Niech cię Bóg błogosławi! — Słuchaj, panie.

ROMEO.

Co powiész, moja droga mamko?

MAMKA.

Człekże twój do sekretu? pomnij na przysłowie,
Co dwóch wiedzą, to tytko sekretem się zowie.