Strona:Dzieła Williama Shakspeare I tłum. Hołowiński.djvu/284

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.
274
ROMEO I JULIA.
MEUKUCIO.

Proszę ciebie, dobry Pietrze, podaj wachlarz niech twarz zakryję, bo z dwojga złego wybierając wachlarz piękniejszy.

MAMKA.

Dzień dobry, panom.

MEUKUCIO.

Dobry wieczór, pięknéj pani.

MAMKA.

Dla czego dobry wieczór?

MEUKUCIO.

Mówię prawdę, bo dzień pani już się schylił ku zachodowi.

MAMKA.

Idź pan do smutka. Co to za człowiek?

ROMEO.

Człowiek, pani, którego Bóg stworzył na szkodzenie sobie samemu.

MAMKA.

Dalibóg dobrze powiedziałeś; na szkodzenie sobie samemu! Co to, to prawda. Panowie, proszę powiedzieć, gdziebym znalazła młodego pana Romeo?

ROMEO.

Ja mogę powiedzieć: ale młody Romeo będzie starszym, niż był, kiedy go szukałaś: jestem najmłodszy tego imienia, które noszę dlatego, ze nié mam lepszego.

MAMKA.

I to dobre.

MEUKUCIO.

Jak to, czyż złe dla tego staje się dobrem, że nié ma lepszego? rozumnie, rozumnie.