Strona:Dzieła Williama Shakspeare I tłum. Hołowiński.djvu/190

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.
180
HAMLET.

W życiu mém jakieś widma i strachy,
Przeto powinni wnet bez przyboru,
Bez wyostrzenia nawet toporu,
Głowę mi uciąć.

HORACIO.

Czyż to podobna?

HAMLET.

Pismo przeczytaj, czarne na białém;
Żądasz-li wiedziéć, co ja zdziałałem?

HORACIO.

Pragnę najmocniéj.

HAMLET.

Tak obsaczony wkoło przez zdradę,
Nimem do głowy poszedł poradę,
Sam się mi zjawił plan już gotowy; —
Siadłem skreśliłem list całkiem nowy;
Piękniem przepisał: wprzód uważałem,
Równie jak nasi wielcy panowie,
Ładne pisanie rzeczą tak podłą,
Że na umyślnie brzydko bazgrałem;
Dziś mię to z wielkiej biedy wywiodło:
Żądasz-li wiedziéć co napisałem?

HORACIO.

Powiedz mi, xiąże.

HAMLET.

Króla zaklęcia z prośbą niezmierną, —
Jeśli lenniczką Anglia wierną; —
Jeśli, jak palma, kwitnie ich miłość,
Jeśli ma pokój w kłosów koronie
Łączyć przyjazną krajów zażyłość;
I innych kulbak na wszystkie konie, —