Strona:Dzieła Williama Shakspeare I tłum. Hołowiński.djvu/161

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.
151
AKT CZWARTY.

Idźże w grobowe twe łoże;
Nigdy powrócić nie może.
W łos ubieliły mu lata:
Gdzież mój gołąbek być może?
Nie ma go odszedł ze świata:
Dość jęku, płacz nie pomoże;
Nad nim się zlituj mój Boże.

I wszystkich wiernych zmarłych dusze niech odpoczywaw Tobie, prosimy cię Panie! Pan Bóg z wami!

(Wychodzi Ofelia).
LAERTES.

Widzisz to, Boże?

KRÓL

Mój Laertesie, troskę twą dzielę,
Dzielić mam prawo. Chodźmy na stronę,
Wybierz najmędrszych twoich przyjaciół,
Niech nas rozsądzą: jeśli ma ręka
Wprost, czy ubocznie w tém się dotknęła,
Wszystko co zwiemy naszem i życie
Z mojém królestwém oddam za karę;
Jeślim niewinny będziesz cierpliwy,
Wspólnie pracując snadniéj możemy
Dopiąć należnej sprawiedliwości.

LAERTES.

Niechaj tak będzie;
Rodzaj ten śmierci, pogrzeb tajemny, —
Żadnych na grobie broni, trofeów,
Żadnych obrzędów, żadnéj wystawy, —
Wszystko to krzyczy z nieba do ziemi,
Aby zbadana była przyczyna.