Strona:Dzieła Wiliama Szekspira T. IX.djvu/410

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.
404
SZEKSPIR W POLSCE.

W r. 1870 ukazuje się już ułamek samego dzieła Gerwinusa. Biblioteka Warszawska na stronicach swych zeszytów zamieszcza, a potem w oddzielnej odbitce wydaje tłumaczenie „Charakterystyki“, ostatniej części znakomitego studyum.[1]

W ocenie tej pracy, zamieszczonej w Tygodniku Ilustrowanym (r. 1871) powiada A. Pawiński: „Rozwinął w tem dziele Szekspir rzadką, erudycyę, lubo w estetycznych sądach nie dosięgnął doskonałości. Trzeba być nawskroś poetą, żeby w zupełności ocenić Szekspira, a na tem właśnie zbywało praktycznej naturze historyka“.[2]

    głębszą ideą nie rozjaśnia, jak to czynią estetycy niemieccy, ale wprost wypowiada to, co odczuł. Szujski zdradza winokręgi nie nazbyt szerokie, często przypisuje Szekspirowi rzeczy, których on nie mógł mieć na myśli, jak np. kiedy nie widzi w Szylloku nic na chciwość i sknerstwo, a w pierścionku, którego Poreya domaga się od męża, dopatruje się symbolicznej obrączki ślubnej, która nigdy nie winna być łamaną. Tak w Galicyi. W Warszawie w licznych ocenach recenzenci wypowiadają swe zdania o poezyi Szekspira, charakteryzują postacie, wysnuwają myśli filozoficzne, kreślą „moralne“ idee, wszystko to jednak czyni się pobieżnie, powierzchownie, zlekka, mimochodem. Z artykułów, poświęconych Szekspirowi na tem miejscu wspomniemy o niedużej pracy Wład. Maliszewskiego („Kilka myśli o Szekspirze11 Tyg. Ilustr. 1869 t. 3 str. 151 i 180). Wylicza tu autor cały szereg najrozmaitszych pisarzy, którzy wnikali w istotę Szekspirowskiej poezyi. Sam twierdzi o angielskim wieszczu, że wierzył w postęp ludzkości, człowieka malował w stanie pierwotnym, takim, jak z rąk Stwórcy wyszedł, przyczem odsuwał na bok względy towarzyskie, tamujące naturalne popędy. O etyce Szekspira powiada, że człowiek jego, kiedy staje się powolną igraszką namiętności, sam za to pokutuje. Wreszcie dodaje, że lubo dla wszystkich winien być mistrzem, szkoły dramatycznej nie stworzył.

  1. Przekładu dokonała Wanda Grabowska.
  2. Tyg. Ilustrow. r. 1871 N. 127. „Jerzy Bogumił Gerwinus“ A. P(awiński).