Strona:Dar wróżki.djvu/6

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
— 4 —

w niem nie zaznał, to jednak przywiąnie do kraju wzięło górę nad nadzieją lepszego losu i łzy ukazały mu się w oczach.
Zastanawiał się nad tem, czy iść w świat, czy powracać, a tymczasem wicher zerwał mu kapelusz i rzucił w wodę. Puścił się narazie w pogoń, ale zastanowił się, że przecież do rzeki nie wskoczy i poszedł bez kapelusza, szukać szczęścia u ludzi.
Wieczorem zaszedł do oberży, kazał podać wina i usiadł w kąciku.
Córka gospodarza zauważyła jego przygnębienie i podszedłszy zapytała o powód.
Gdy chłopak opowiedział swe życie i przyznał się do tego, że wszystkim, z którymi ma jakieś stosunki, przynosi tylko nieszczęście, dziewczyna usunęła się natychmiast i nie pytała o więcej.
Kiedy już ów chłopiec kawał świata obszedł, zauważył pewnego dnia czarodziejskiej piękności ogród i zatrzymał się przed nim zdziwiony.
Ogród ten otoczony był złotemi kra-