Strona:Dar wróżki.djvu/13

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
— 11 —

co sił starczyło, wreszcze usiadła na ławce i rzewnie płakać poczęła.
Gdy towarzyszki jej powróciły, płakała wciąż bezustanku i nikt jej nie był w stanie uspokoić.
Król błagał ją, aby wyznała powód smutku, nie chciała jednak tego powiedzieć, płacząc i rozpaczając bez końca.
Sprowadzono dla niej najwykwintniejsze stroje i klejnoty, nurkowie, specjalnie wysyłani na dno morza, przywozili najcudniejsze perły i całe krzewy korali. Nie pomagało to jednak nic.
Nie jadła, nie ruszyła najbardziej ulubionych potraw, król martwił się i sam nie jadł, patrząc na płaczącą córkę, wreszcie uprosił ją, żeby powiedziała, dlaczego płacze i czem uspokoić ją można.
Księżniczka opowiedziała mu scenę w ogrodzie, o tem, jak pocałowawszy chłopca naraz uczuła się smutną i nieszczęśliwą i od tej pory ani uśmiechnąć się, ani radować się nie potrafi.
Złapał się król za głowę w rozpaczy, gdy usłyszał, że córka jego pocało-