Strona:Dar tęczowy.djvu/8

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
— 6 —

Gdy Anioł skropi ziemię temi cudownemi łzami mieszkańca niebios, kładzie miseczkę na tęczy i ona to różnobarwnie krasi tę wstęgę.
Ale zwykłym wzrokiem nikt nie dosięgnie tego cudu, trzeba mieć dobre oczy i miłość wielką w sercu i poświęcenie dla drugich.
Kto miseczkę złocistą ze łzą Anioła otrzyma — będzie zawsze szczęśliwy. Taka to jest legenda, mój Zbyszku!
Skłoniła lekko głową, wsunęła się w głąb powozu i odjechała.
Rzuciły się teraz rumaki wesoło i popędziły w dal.
Zbyszek stał wpatrzony i naraz krzyknął z podziwu.
Powóz, dama w nim siedząca, furman i konie uniosły się w górę ku obłokom i znikły w falach różnokolorowej tęczy.
Chłopiec przetarł oczy, zdawało mu się, że to wszystko snem było tylko i pobiegł do domu.