Strona:Dar tęczowy.djvu/17

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
— 15 —

Daję ci więc tę miseczkę, która jest darem z nieba i przyniesie ci szczęście. Jeśli zawsze mieć będziesz dobre serce, szczęście towarzyszyć ci nie przestanie i dojrzysz kolory tęczy na jej denku. W przeciwnym razie blask i szczęście od ciebie odbiegną.
Pożegnała go i z przed oczu uszczęśliwionego chłopca wnet znikła.
Tylko obłok drżał czas jakiś, tylko rąbek sukni dojrzał Zbyszek na niezmiernej wysokości.
Chciał biedz za nią, rwała go za tą cudowną istotą tęsknota, wreszcie upadł na mchy i paprocie, i zapłakał. A głos z góry, jakiś nieziemski i tonów cudnych pełen zawołał:

O czas ci, Zbyszku, czas!
Odwiedzisz kiedyś nas!
Przed tobą jeszcze świat,
Tyś cudny, wonny kwiat!..

Słowa te radosnem echem odbiły się w sercu Zbyszka.
Powstał uradowany, twarzyczka za-