Strona:Dante Alighieri - Boska komedja (tłum. Porębowicz).djvu/388

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


106 
On na to: »Tak się chowa w mej pamięci

Cudowność łaski, którą idziesz silny,
Że mi jej woda letejska nie zmęci.

109 
Lecz mam-li ufać przysiędze niemylnej,

Nie taj mi, proszę: z jakiej to przyczyny
Wzrokiem i mową mnie jesteś przychylny?«

112 
Na to ja: »Póki śród włoskiej dziedziny

Pieśń będzie żyła, twój wiersz miodopłynny
Cennymi czynić będzie pergaminy«[1].

115 
»O bracie«, odrzekł, »jest tutaj kto inny« —

I wskazał palcem, — »bardziej godzien cześci,
Bieglejszy kowacz swej mowy rodzinnej.

118 
W pieśniach miłosnych, w rycerskiej powieści[2]

Przewyższył wszystkich; głupim zwać należy
Tego, kto wyżej Limuzyńca[3] mieści.

121 
Taki rozgłosem, nie wartością mierzy

Sztukę i nim go biegły sąd przekona,
Swemu błędowi nazbyt długo wierzy.

124 
Ojcowie nasi wielbili Gwittona[4],

Aż sława jego rozgłośna przed światem,
Została gwoli większych uszczuplona.

127 
Jeśliś na górę tę wstąpił bogatym

W szczytny przywilej, a będziesz w klasztorze[5],
Gdzie jest sam Chrystus zakonu opatem,

130 
Zmów z Ojczenaszu tyle[6] w imię boże,

Ile brak jeszcze ku wiecznej pogodzie
Duszy, która być kuszona nie może«.

133 
Potem usunął się, bywszy na przodzie,

By puścić innych i wraz śród ogniska
Zapadł i zginął, niby ryba w wodzie.


  1. W. 113—114. Rękopisy z utworami Guinicellego zawsze będą cenione. Istotnie, dziś dla rzadkości bardziej niż kiedykolwiek.
  2. W pieśniach miłosnych, w rycerskiej powieści, w oryg. Versi d’amore e prose di romanzi. Miejsce nie zupełnie jasne; mowa tu o Arnoldzie Danielu, trubadurze prowanckim z drugiej połowy XII w. Versi d’amore oznaczają kancony, zatem wiersze liryczne; prose di romanzi uczeni tłómaczą przez wiersze epiczne, romanse rycerskie materji bretońskiej, chociaż takie po Danielu nie dochowały się.
  3. Limuzyńcem jest Guiraut de Borneil (pisał między r. 1175 a 1220). Ci dwaj poeci byli przywódcami dwóch kierunków poetyckich; »ciemnej« i »jasnej« maniery. Dante sam był zwolennikiem sztucznej, tylko wtajemniczonym zrozumiałej maniery Daniela.
  4. Gwittona. Mowa o Gwittonie d’Arezzo, założycielu toskańskiej szkoły doktrynalnej, wprowadzającej do liryki tematy uczone i moralne.
  5. w klasztorze, tj. w Niebie.
  6. Zmów z Ojczenaszu tyle, tj. aż do słów: »I nie wódź nas na pokuszenie«, które dla dusz czyścowych już są zbyteczne.