Strona:Dante Alighieri - Boska komedja (tłum. Porębowicz).djvu/350

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


13 
Język i postać prostowała całą,

Aż w małej chwili blade jej oblicze
Lubą miłości barwą pokraśniało[1].

16 
A z rozchylonych warg takie słodycze

Pieśni wionęły, że ja w zachwycenie
Wpadłszy, już od niej odstąpić nie życzę.

19 
»Przypatrz się«, nuci, »pochlebnej Syrenie:

Ja marynarzy na manowce wodzę
Urokiem, co go kryje wdzięczne pienie.

22 
Ja Ulyssesa wstrzymałam[2] po drodze;

Kto raz do mego przylubił się domu,
Nierad mię żegna, tak mu w nim dogodzę«.

25 
Jeszcze śpiewała, gdy z szybkością gromu

Święta niewiasta[3] podeszła w tej chwili,
Snać aby tamtę nabawiła sromu.

28 
»Kto ona? Mów mi! Wirgili, Wirgili!«

Rzekła surowie: więc pełen posłuchu
W tę zacną wpatrzon, krok swój ku niej pili.

31 
Ku tamtej ściągnął dłoń: szatę na brzuchu

Rozdarłszy, odkrył... wtem mię sen odleci
Od bijącego z jej łona zaduchu[4].

34 
Dobry Wirgili do mnie: »Po raz trzeci

Wołam: wstań i chodź; pora ruszyć dalej
I szukać, kto nas o bramie oświeci«.

37 
Wstałem, a oto już się pełnym pali

Dniem każdy okręg onej góry świętej;
Tak my, świt mając w tyle[5], wstępowali.

40 
Idąc, skroń niosłem jak człek zaprzątnięty

Jakowąś myślą, co mu w sercu leży
I miałem postać pół-arkady zgiętej.


  1. W. 10—15. Allegorycznie pojmowana ta przemiana oznacza, że uciechy zmysłowe same przez się brzydkie, człowiek wypiększa własną wyobraźnią.
  2. Ja Ulyssesa wstrzymałam. Dante miesza tutaj Syrenę z XII p. Odyssei i Cyrce z p. X.
  3. Święta niewiasta według jednych oznacza Cnotę, według innych Prawdę albo Łucję, czyli łaskę oświecającą.
  4. W. 31—33. Allegorycznie: W świetle rozumu występek odkrywa się z całą swą brzydotą. Porów. Ezech. XVI, 37: »Odkryję sromotę twoję przed nimi i oglądają wszystkę szkaradność twoję«. Ściągnął dłoń. Giest ten wykonywa Wirgiljusz: inni rozumieją, że »święta niewiasta«, co jednak mniej odpowiada wykładowi allegorycznemu.
  5. świt mając w tyle. Poeci postępują ustawicznie od wschodu ku zachodowi. Tu jest wejście na V taras, gdzie oczyszczają się skąpi i rozrzutni, leżący w płaczu, twarzą do ziemi.