Znalezione zaś lekarstwa w pokoju zmarłej policja oddała do analizy chemicznej, a starszy inspektor farmaceutyczny, Walery Włodzimirski, wydał orzeczenie, że w lekarstwach tych nie znaleziono żadnych trujących składników.
Wobec takiego orzeczenia śledztwo sądowe, prowadzone w lwowskim sądzie okręgowym karnym, co do nieumiejętnego leczenia ś. p. Zapolskiej ze strony medyka Kapitaina, a w szczególności co do tak zwanej „fuszerki“ lekarskiej zupełnie odpadło.
Natomiast prowadzone jest dalej śledztwo w kierunku wyłudzenia testamentu przez Kapitaina, a pretensje w tym względzie podnoszą wspomniany p. Piotrowski z Warszawy i siostra ś. p. Zapolskiej, pani Bielska, zamieszkała w Warszawie przy ulicy Marszałkowskiej l. 67.
Dowiadujemy się, że mąż ś. p. Zapolskiej, p. Janowski, w toku obecnych dochodzeń oświadczył, że zrzeka się wszelkich pretensji do spadku po żonie.
Dla bliższego wyświetlenia tej zagadkowej sprawy testamentu podnieść należy, ża pan Kapitain chociaż żonaty, jest słuchaczem medycyny i obecnie ma złożyć doktorat. Ponieważ ustawowo wzbronionem jest lekarzom wdawanie się w sporządzanie testamentów chorych, przez nich leczonych, przeto w wydziale medycznym uniwersytetu lwowskiego wyłoniła się myśl, aby pana Kapitaina nie dopuścić do uzyskania doktoratu. Narazie całą tę kwęstję postanowiono zostawić aż do ukończenia śledztwa sądowego.
Strona:Czy Zapolska umarła śmiercią naturalną (Kurjer Wieczorny).djvu/4
Wygląd
Ta strona została uwierzytelniona.