Strona:Czarodziejski okręt.djvu/24

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
—   22   —

z powrotem, a zdolny budowniczy, który zdziałał cud prawie, odepchnięty od królewny i wygoniony przez nią...
Całe lata pracowano nad tem, aby skarb króla zapełnić. Nakładano straszliwe podatki, zdzierano z narodu co się dało, aby tylko krzywdę zdziałaną przez budowniczego okrętu, nagrodzić... Wspominano z żalem o utracie czarodziejskiego dzieła, aż zapomniano o nim.
Tymczasem chłopiec pędząc na swym okręcie natknął się na straszliwych olbrzymów.
Zobaczywszy coś niezwykłego w tych stronach, okropne wielkoludy porzuciły swe schroniska w górach i wianiem szalonem wichrów i okrutnym gradem chciały przerazić tych, co jechali na okręcie i zabrać ich wszystkie zdobycze...
Jeden z nich zwłaszcza najsilniejszy olbrzym wszechświata, zwany Gromem, probował na swych żylastych dłoniach