Przejdź do zawartości

Strona:Colette - Siedm dyalogow zwierzęcych.pdf/88

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została skorygowana.


TOBY-PIES.

I będziesz drapał pół-pazurem? Siedź cicho, On tak kazał, wychodząc.

KIKI-ŁAGODNY, wzniośle.

Czyż On mi nakazuje? On mnie prosi. Zresztą, jestto jedyny powód, dla którego słucham Go.

Siada, zrezygnowawszy pozornie, i ziewa długo.
TOBY-PIES, ziewając.

Zmuszasz mnie do ziewania.

KIKI-ŁAGODNY.

Nie, ale ty się nudzisz (kusząc go). Myślisz o wolności... Może kura uciekła z kurnika, co za polowanie!..

TOBY-PIES.

Tak przypuszczasz?

KIKI-ŁAGODNY.

Mówię może. Czy skończyłeś badać jamę królika?

TOBY-PIES, podniecony.

Nie jeszcze... taka głęboka! Kopałem wczoraj — mógłbym się w niej już pogrzebać. Ziemia przylepiała się do pyska razem z sierścią tego zwierzęcia...