Czy nie przesadzasz?
Nigdy w świecie. I to właśnie na takiego konia ona włazi, czepia się go, jedna noga tędy, a druga tamtędy?... Dziwne zboczenie!
Różnią się nasze zapatrywania w tym względzie, mój Kocie. Dla mnie, po człowieku, koń jest pięknem na świecie.
A ja tedy?
Ty jesteś Kotem. Ale koń! Ona na koniu! co za grupa cudowna tak wysoko w powietrzu, że, aby ją podziwiać, muszę odwrócić mój kark apoplektyczny! Koń użycza jej swej chyżości. Może Ona należycie ścigać się ze mną, kiedy ślepy galop mnie unosi. Niekiedy wyprzedzam Ją, z uszami chwiejącemi się na wietrze, z językiem wywieszonym w kształcie chorągwi, a przedemną posuwa się cień koński. Jeżeli biegnę z tyłu, pachnący kurz mnie okadza, skóra ciepła, zwierze pokryte potem, nieco Jej zapachu... Droga ucieka przedemną, gdyby wstęga, która się ciągnie pokryta bobkami nawozu. Co za radość