Przejdź do zawartości

Strona:Colette - Siedm dyalogow zwierzęcych.pdf/78

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została skorygowana.


TOBY-PIES.

Powiedział „sza“. A ja przecież nie robię hałasu.

KIKI-ŁAGODNY, z ironią.

Oni są zabawni! Mówią: „nie róbcie hałasu“, a jednocześnie odchodzą krokami takimi, że nawet głuchy szczur usłyszałby je o dwa kilometry.

TOBY-PIES.

To prawda (przygląda się tej, która śpi). Jej oblicze jest jeszcze bardzo małe, Ona śpi. Jak będziesz schodził z tego stolika nie rób głośno i naumyślnie „puf“.

KIKI-ŁAGODNY.

Czyż teraz ty mnie będziesz nauczał, jak mam skakać? Oj ty dawco rad! (cytuje). „Ekskrement dosiada konia i do tego trzyma się na nim“.

TOBY-PIES.

Co takiego?

KIKI-ŁAGODNY.

Nic. Jestto przysłowie wschodnie. Gdybym chciał, o psie, naruszyć spokój tego pokoju, umiałbym wybrać zręcznie, aby się na niem myć, krzesło źle ustawione, którego nogi uderzałyby: „Tik-tak, tik-tak“, w rytm mego języka. Jestto sposób, który wynalazłem, aby mnie wypuszczano na swobodę. „Tik-tak, tik-