mówi ryj, — aby rozeznać złożone zapachy... Czy też ty umiesz odróżnić choćby trzy, cztery zapachy pomieszane, splecione, zlane: zapach kreta, inny zająca, który przeszedł szybko, inny jeszcze ptaka, co usiadł...
Tak, potrafię. Mój nos wie wszystko. Jest mały, regularny, leży między dwoma oczami, delikatny na giemzowym szczycie nozdrzów; dotknięcie trawy, cień dymu, łachoczą go, aż do kichnięcia. Powiadasz, że nie używam go do rozróżnienia zbłąkanego kreta od... zająca. Ale mogę miesiącami całymi upajać nos mój — Ona mówi: „jego piękny nosek z wełnianego aksamitu“ — śladami kotki na bukszpanach... Mój nos jest cudowny. Nie ma dnia, odkąd oczy me są otwarte, aby mi nie powiedziano kilku rzeczy pochlebnych o moim nosie. Twój nos... jest truflą ziarnistą. A co za śmieszna ruchliwość nim rządzi! W chwili kiedy do ciebie mówię...
Jestem głodny. Nie słychać talerzy.
... twoja trufla przechadza się na twem obliczu, i stwarza jeszcze jedną zmarszczkę na twym pysku źle ociosanym.