Przejdź do zawartości

Strona:Colette - Siedm dyalogow zwierzęcych.pdf/59

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została skorygowana.


KIKI-ŁAGODNY.

Ale oblizujesz rzeczy bardziej jeszcze wstrętne.

TOBY-PIES.

Co naprzykład?

KIKI-ŁAGODNY.

Rzeczy... na drodze... fe!

TOBY-PIES.

Rozumiem. To nazywa się: „brudasy“.

KIKI-ŁAGODNY.

Chyba się mylisz?

TOBY-PIES.

Nie. Kiedy obwąchuję jeden, cudowny i okrągły, bez wad, Ona rzuca się na mnie z parasolką w ręku, i woła: „brudas“.

KIKI-ŁAGODNY.

Czyż się nie wstydzisz?

TOBY-PIES.

Dlaczego? Te kwiatki na drodze podobają się memu subtelnemu nosowi, memu językowi łakomemu. Nie zrozumiem natomiast nigdy twej radosnej epilepsyi, kiedy widzisz zdechłe żaby, albo tę trawę, wiesz...

KIKI-ŁAGODNY.

Kozłek?