Przejdź do zawartości

Strona:Colette - Siedm dyalogow zwierzęcych.pdf/57

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została skorygowana.







OBIAD SIĘ SPÓŹNIA.
Salon na wsi. Koniec dnia letniego. Kiki-Łagodny i Toby-pies, śpią snem lekkim, z uszami niespokojnemi, z powiekami uporczywie zamkniętemi. Kiki-Łagodny otwiera oczy prawie poziome, barwy winogron, i ziewa pyskiem okrutnym małego smoka.


KIKI-ŁAGODNY, wyniośle.

Chrapiesz?

TOBY-PIES, który nie spał na prawdę.

Nie, to ty chrapiesz.

KIKI-ŁAGODNY.

Nieprawda, ja tylko mruczę.

TOBY-PIES.

To wszystko jedno.

KIKI-ŁAGODNY, nieuznający dyskusyi.

Bogu chwała, nie! (milczenie). Jestem gło-