Przejdź do zawartości

Strona:Colette - Siedm dyalogow zwierzęcych.pdf/47

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została skorygowana.


ków? Słabną... Nieszczęście minęło... Chciałbym wiedzieć...

Pociąg rusza.
ON, odkładając dziennik.

To zwierzątko jest głodne.

ONA, przebudzona zupełnie.

Sądzisz? Ja także? Ale Toby będzie jadł bardzo mało.

ON, zaniepokojony.

A Kiki-Łagodny?

ONA, stanowczo.

Kiki-Łagodny dąsa się. Ukrył się dzisiaj rano. Będzie więc jadł jeszcze mniej.

ON.

Kiki nic nie mówi. Czy nie obawiasz się, że zachorował?

ONA.

Nie, ale jest obrażony.

KIKI-ŁAGODNY, z chwilą kiedy mowa o nim.

Miau.

ON, czuły i gorliwy.

Chodź mój piękny Kiki, mój więźniu, chodź, dostaniesz zimnego roastbeef’u i kurczęcia.

Otwiera kosz-więzienie. Kiki-Łagodny wyciąga spłaszczoną głowę żmii, ciało