Ta strona została skorygowana.
TOBY-PIES.
Czy cię to nie zabawia?
KIKI-ŁAGODNY, śmiejąc się złowrogo.
Ha! zapytaj się potępieńca...
TOBY-PIES.
Kogo?
KIKI-ŁAGODNY, coraz bardziej melodramatyczny, bez żadnego przekonania.
... potępieńca w kadzi wrzącego oleju — czy znajduje jakąkolwiek przyjemność! Moje cierpienia są natury moralnej. Doznaje jednocześnie uwięzienia, poniżenia, ciemności, zapomnienia i kołysania.
Pociąg staje. Urzędnik krzyczy na peronie: „Aua, auaua, euo, uę!“
TOBY-PIES, straciwszy głowę.
Krzyczą: Nieszczęście: Biegnijmy!
Rzuca się, z pyskiem naprzód, ku zamkniętej portyerze, którą drapie beznadziejnie.
ONA, zaspana.
Mój mały Toby, jesteś głupi.
TOBY-PIES, szalejący.
Dla czego siedzisz spokojnie, o, Ty, niewytłomaczona? Czy nie słyszysz tych krzy-