Przejdź do zawartości

Strona:Colette - Siedm dyalogow zwierzęcych.pdf/44

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została skorygowana.


Widzę go... Końce wąsów podobne do igieł białych... O! co za oko! Cofnijmy się... Boję się trochę... Kot nigdy nie jest zupełnie uwięziony... Musi cierpieć... Być może, zwracając się doń łagodnie... (woła go z kurtuazyą) Kocie!

KIKI-ŁAGODNY.

Pfff!...

TOBY-PIES, cofając się.

O! Powiedziałeś brzydkie słowo. Twe oblicze jest straszne. Czy cię co boli?

KIKI-ŁAGODNY.

Idź precz. Jestem męczennikiem... Odejdź, mówię, gdyż dmuchnę na ciebie ogniem!

TOBY-PIES, skromnie.

Dla czego?

KIKI-ŁAGODNY.

Ponieważ jesteś na wolności, ponieważ ja siedzę w tym koszu, ponieważ kosz stoi we wstrętnym wozie, który mnie trzęsie, ponieważ spokój Ich doprowadza mnie do rozpaczy.

TOBY-PIES.

Czy chcesz, abym spojrzał, co dzieje się