Przejdź do zawartości

Strona:Colette - Siedm dyalogow zwierzęcych.pdf/29

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została skorygowana.


KIKI-ŁAGODNY.

Wyrażenie to nie moje. Godność cię nie dławi. Słowo daje, że często wstydzę się za ciebie. Kochasz wszystkich; witasz z uniżeniem tych, którzy cię odpychają; twe serce jest udzielające się i banalne, jak ogród publiczny.

TOBY-PIES.

Nie wierz temu wcale, o istoto źle wychowana. Nie rozumiesz, o ty nieomylny, manifestacyi mej grzeczności. Jakżeż chcesz, mówiąc otwarcie, abym skakał do łydek Jego przyjaciół i Jej przyjaciół? Ludzi porządnie odzianych, którzy znają me imię (wielu jest takich, co wiedzą jak się nazywam choć ich nieznam wcale), i pociągają mnie dobrodusznie za uszy?

KIKI-ŁAGODNY.

Nienawidzę nowych twarzy.

TOBY-PIES.

Ja ich także nie lubię, bez względu na to, co o mnie sądzisz. Kocham Ją i Jego.

KIKI-ŁAGODNY.

A ja kocham Jego i Ją.

TOBY-PIES.

O! Oddawna odgadłem twe upodobania: Istnieje między tobą a Nim rodzaj umowy tajnej.