Nie... daj mi pokój. Śpię. Nie wiem nawet czy posiadam ciało... Co za męka żyć z tobą! Najadłem się, teraz jest druga godzina,... Śpijmy.
Kiedy nie mogę. Coś bulgoce w mym żołądku. To przejdzie, ale powoli. A następnie te muchy, te muchy!.. Widok jednej tylko sprawia, że oczy występują mi z głowy. Jak też one sobie poczynają? Jestem tylko szczęką najeżoną straszliwymi zębami (słuchaj jak dzwonią!), a te bestye przeklęte uciekają mi! Biedne moje uszy! biedny mój delikatny brzuch bronzowy! moja trufla w gorączce!.. Tu! na moim nosie, czy widzisz? Co zrobić? zezuje jak mogę... Są teraz dwie muchy? Nie, jedna tylko... Nie, dwie... Podrzucam je w powietrze jak kawałek cukru. A próżnię tylko chwytam... Już nie mogę więcej. Nienawidzę słońca, i much, i wszystkiego!..
Udało ci się obudzić mię. To wszystko czegoś pragnął, nieprawdaż? Marzenia me pierzchły. Na powierzchni mego głębokiego futra zaledwie czułem drobne, drażniące nogi tych much, które prześladujesz. Lekkie do-