Przejdź do zawartości

Strona:Colette - Siedm dyalogow zwierzęcych.pdf/133

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została skorygowana.


TOBY-PIES.

Straciliśmy już dużo czasu.

MAŁA SUCZKA.

Ale... Wszak rozmawialiśmy. Sprawiło mi to wielką przyjemność. Coraz mniej rozumiem, dla czego zakazują mi towarzystwa młodych ludzi.

TOBY-PIES.

Pozwól, abym do ciebie się zalecał.

MAŁA SUCZKA.

Co to jest takiego?

TOBY-PIES.

Zobaczysz. Zaczynam. Stając na dwóch łapach wyprostowanych, drepcę w miejscu i otaczam cię melodyjnymi okrzykami. Ogon mój skręcony drży, moje boki wciągnięte przez niespokojny oddech, czynią, że jestem cieńszy i, dzięki sztuce nieświadomej, uszy moje stulone wydają się być przyczepionemi do karku.

MAŁA SUCZKA.

Nie zbliżaj się Pan do mnie! Jestem wzruszona...

TOBY-PIES.

Już dla ostatecznego i zupełnego objęcia, moja łapa silna zgina twoje krzyże...