Przejdź do zawartości

Strona:Colette - Siedm dyalogow zwierzęcych.pdf/128

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została skorygowana.


TOBY-PIES, patrząc na fortepian.

Sam z psiego rodu. Tak. Dla czego?

MAŁA SUCZKA.

Jakoś dziwnie tu pachnie.

TOBY-PIES.

Zapewnie pachnie kotem.

MAŁA SUCZKA.

Kotem? Co to jest kot? Nigdym tego nie widziała. Czy Pana zostawiają samego w pokoju?

TOBY-PIES.

Tak, zdarza się.

MAŁA SUCZKA.

A Pan nie krzyczy? Ja, jak tylko jestem sama, krzyczę, nudzę się, boję się; jest mi nie dobrze, i zjadam poduszki.

TOBY-PIES.

I wtedy Cię karzą batem.

MAŁA SUCZKA, urażona.

Biją mnie... Co też Pan mówi? Traci Pan głowę, sądzę (nagle z uprzejmością). A byłoby szkoda, ma Pan piękne oczy.

TOBY-PIES.

Nieprawdaż? Dobrze je widać; są duże