Przejdź do zawartości

Strona:Colette - Siedm dyalogow zwierzęcych.pdf/125

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została skorygowana.


KIKI-ŁAGODNY, wzruszając ramionami.

Przecież to nie odgłos kuchennego dzwonka. Może wizyta?

TOBY-PIES, podskakując.

Co za szczęście? Będziemy pili herbatę i dostaniemy ciastek! Cukru! Ciastek!

KIKI-ŁAGODNY, posępny.

I będziemy widzieli Panie, co krzyczą i głaskają mój grzbiet rękami w rękawiczkach z martwej skóry... Pfe!

Głosy kobiece i Jej głos także. — Odgłos dzwoneczka o dźwięku krystalicznym. Otwierają się drzwi, i wchodzi suczka, jamnik angielski, czarna i podpalana, zachwycona sama sobą; zbliża się ruchami tancerki.
MAŁA SUCZKA.

Jestem maleńka suczka bardzo piękna.

Toby-Pies nic nie mówi, przerażony z zachwytu i ze zdziwienia. Kiki-Łagodny niezadowolniony wskakuje na fortepian, i z oburzeniem przygląda się.
MAŁA SUCZKA, zdziwiona, że nie słyszy zachwytów którymi witają ją wszędzie, powtarza:

Jestem mała suczka bardzo piękna! Ważę tylko dziewięćset gramów, obrożę mam złotą, uszy z czarnego atłasu, podbite świecącym się kauczukiem, pazury moje błyszczą, jak