Strona:Ciekawa Maniusia.djvu/18

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
—   16   —
Mania (podbiegając do Marysi).

Będę aniołem biało ubranym w pantofelkach białych i pończoszkach i dużo, dużo będę tańczyła... Ach! prawda! Ale skądże wezmę skrzydeł?...

Marysia (zbliża się, pocieszając).

Nie martwcie się, panienko... właśnie na jutro zabijamy gąskę... A taka bieluchna i ślicna!

Mania (oburzona).

Co? co?... myślisz, że ja wezmę gęsie skrzydła?.. Nigdy! Muszę mieć muślinowe, prześliczne, na białych jedwabiem obciągniętych drutach... Obrażasz mnie takiem przypuszczeniem... Czegoś tu przyszła?

Marysia.

Chciałam poprosić panicza, żeby mi napisali list, taki krótki, mały liścik do mojego brata...