Strona:Ciasta wielkanocne.pdf/12

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


konfitury, — osączyć je z syropu, biorąc po parę łyżek z kilku gatunków. Maliny, wiśnie i konfitury z róży są szczególniej pożądane. Teraz bierzemy głęboką blachę, lub tortownicę, wysmarowane masłem, i wysypane tartą bułeczką. Rozciągamy na dnie grubą na palec warstwę ciasta na baby nr. 1 lub nr. 3. Na tem układamy rzędami owoce, masy, cykaty, konfitury, w odległości pewnej od brzegów placka, aby ciasto je dzieliło od ścianek. Przykrywamy znów cienką na palec warstwą ciasta i kładziemy nowy rząd dodatków. Znowu ciasto — i możemy, o ile ciasta i dodatków starczy, powtórzyć to poraz trzeci. Górna warstwa powinna być z ciasta. Formę przykrywamy złożoną serwetą i stawiamy w cieple, aby ciasto podrosło, na co trzeba sporo czasu, nieraz cztery, a nawet pięć godzin. Wyrośnięty przekładaniec stawiamy w gorący piec i trzymamy w nim około półtorej godziny. Drożdży do ciasta na pakowaniec należy wziąć półtora raza tyle, co na baby. Gdyby się wierzch placka nadto rumienił, należy go przykryć zwilżoną zlekka bibułą. Po upieczeniu należy pakowaniec potrzymać z kwadrans w formie, poczem wyłożyć na pokrytą papierami poduszkę, zachowując wszelkie ostrożności, jak przy delikatnych babach.
3.Placek pomarańczowy. Zagotować dwie szklanki mleka, do letniego wsypać cztery szklanki mąki, dodać pięć deka drożdży, rozpuszczonych w paru łyżkach odebranego z powyższej ilości mleka, przykryć złożoną serwetą, postawić w cieple, aby podrosło. Gdy ruszy, dodać łyżeczkę soli, cztery jaja całe, rozbite z półtora szklanką cukru; trzy ćwierci szklanki sklarowanego masła i tyle mąki, aby można było zagnieść wolne ciasto. Gdy już od ręki odstaje, dodać otartą na tarce skórkę z jednej cytryny i dwóch gruboskórych pomarańcz. Dać wyrosnąć ponownie. Trzy duże pomarańcze o grubej skórce (mogą być i te dwie, z których skórkę otarliśmy) pokrajać w cienkie plastry, odrzncić ziarnka i usmażyć w syropie, zrobionym z czterdziestu deka cukru i dwóch szklanek wody. Gdy pomarańcze będą przezroczyste, przełożyć je na druszlak lub sito, aby osączyć z syropu. Gdy ciasto wyrosło, kłaść je warstwami do form blaszanych, wysmarowanych masłem i wysypanych bułeczką; każdą warstwę przekładać smażonemi pomarańczami. Górna warstwa powinna być z ciasta. Postawić przykryte w cieple, a gdy trzeci raz podejdą — upiec w dobrze gorącym piecu, uważając, aby się u góry nadto nie zrumieniły. Tymczasem syrop od pomarańcz wysmażyć, wciąż mieszając, do gęstości i tym gęstym syropem posmarować po wierzchu placki natychmiast po wyjęciu ich z pieca, — powinien odrazu zastygnąć na gorącem cieście. Z tej proporcji wychodzą dwa ładne, duże placki.
4.Placek z kruszonką. Przygotować ciasto jak wyżej, dodając dla zapachu zamiast skórki cytrynowej i pomarańczowej, trochę utłuczonego kardamonu lub kwiatu muszkatołowego. Zanim ciasto, już ułożone do form, lub na płaskie blachy, podrośnie, wziąć trzy szklanki mąki, szklankę cukru i dziesięć deka dobrego, tłustego masła. Dodać trochę zapachu, użytego do ciasta, zagnieść to razem, usiekać na drobniuśką zaciereczkę.
Wyrośnięty placek grubo posypać kruszonką i upiec, jak zwykle. Gdyby piec był zagorący, należy po lekkiem zarumienieniu kruszonki, przykryć placek zwilżoną bibułą, lub papierem.