Przejdź do zawartości

Strona:Bruno Winawer - Tempo!.pdf/9

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została skorygowana.

dwoić albo potroić. Na jednem z lotnisk francuskich odbywają się już podobno próby z samolotem nieco odmiennego typu, który ma frunąć na wysokość 10 kilometrów. Prace laboratoryjne w specjalnych instytutach badawczych doprowadziły nietylko do tych ciekawych pomysłów, ale przypomniały wynalazcom, że stary poczciwy wiatrak też możnaby wreszcie trochę ulepszyć. Jego śmigi nie mają właściwej formy, nie dość sprawnie chwytają energję wiatru, którą możnaby przerobić nawet na energję elektryczną, oświetlić wsie i drogi polne lampami łukowemi...
Dzieje lampy elektrycznej zresztą też jeszcze nie są zamknięte. Przed pół wiekiem żarówka Edisona z nitką węglową wydawała się ósmym cudem świata i ostatniem słowem techniki oświetleniowej. Wkrótce stwierdzono, że włókno marnuje prąd, daje bardzo dużo ciepła, grzeje o wiele więcej, niż świeci. Zaczęto podwyższać temperaturę żarzenia, wprowadzono nitki metalowe, napełniono bańkę szklaną azotem. Dzisiejsza lampa różni się bardzo od dawnej czerwonej żarówki węglowej.
Ale i to technikom nie wystarcza. Spo-