Przejdź do zawartości

Strona:Bruno Winawer - Tempo!.pdf/68

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została skorygowana.

Nic dziwnego, że i potężne dzieło Darwina ostać się nie mogło: potomni dopisali tu i ówdzie komentarze, wprowadzili poprawki przez lat 75 najbystrzejsi badacze gromadzili materjał w muzeach i księgach, przerzucali warstwy geologiczne, kopali na Jawie i w Chinach. Stwierdzono, że wielki przyrodnik angielski — genjalną intuicją wiedziony — wydarł przyrodzie jedną z tajemnic najważniejszych: jej główny plan operacyjny. Myśl zasadnicza książki „o powstawaniu gatunków“ była słuszna — to, co dziś żyje, rozwinęło się z tego, co żyło wczoraj. Odmienne formy wywołane zostały odmiennemi warunkami. „Ewolucja“ nie jest już hipotezą, stała się nieomal faktem stwierdzonym, oczywistym. Zato przyczyny, które owym wieczystym „prądem życia“ kierują, wyglądają dziś nieco inaczej, niż w teorji pierwotnej. Hipotezy dawniejsze trzeba było uzupełnić, zmienić w bardzo ważnych punktach.
Najwięcej nieoczekiwanych zmian stwarza jednak gorączkowa technika. Genjalny Hertz, odkrywca fal elektrycznych, zdziwiłby się bardzo, gdyby mógł zobaczyć, jak dzisiejsi wynalazcy przekształcili jego