Rzecz ciekawa — Compton również nie jest pierwszym „obrazoburcą“. Już dziesięć lat temu ukazała się w Niemczech bardzo ciekawa książka bardzo ciekawego człowieka, — pisarza satyrycznego, Aleksandra Moszkowskiego, — książka, której nagłówek jest doskonałem streszczeniem idei głównej: „Sokrates, der Idiot“. Moszkowski przytacza całe dialogi z Platona, wykazuje, że słynna metoda greckiego pijaczyny, męża mądrzejszej od niego Ksantypy, polega na ustawicznych fałszerstwach logicznych, na kruczkach adwokackich, że nie mogła doprowadzić do żadnego celu, że była nudnem, niepotrzebnem, bezprzedmiotowem, odrażającem bełkotaniem. Gadanie zamiast badania, przypieranie słuchacza do muru, żonglowanie słowami... Można tem dziurę w brzuchu wywiercić, ale nie można odkryć promieni kosmicznych, fal elektrycznych, zjawisk spektralnych.
Bezmyślność, upozowana na Pallas-Atenę.
Kto przeczyta uważnie kilka tasiemców w rodzaju: „Przyznałeś, Krytonie, że śmierć się rodzi z życia, musisz więc też przyznać...“ i t. d., — woła za Moszkowskim, za poczciwą Ksantypą, za Arystofa-